Tak - jest taka wieś w Estonii i jakiś skośnooki rozebrany królik. Ale nie o to Kipi chodzi.
Bo we mnie siedzi Kipi. Kipi sprawia, że mam ochote pokłócić się z kimś i sprawić przykrość. Kipi odzywa się, bo ktoś nie oddał mi ukochanych okularów, bo pół-znajomy nie odezwał się do mnie w pociągu, bo pada deszcze, bo nie chce, a musze, etc...
Kipi we mnie kipi...
sobota, 13 czerwca 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
po-kipi i przestanie, może już niedługo...
OdpowiedzUsuń