niedziela, 26 lipca 2009

6 miesięcy później

Pół roku - tyle czasu musiało upłynąć, nim wróciło poczucie godności, spokoju. Serce już nie biło tak gwałtownie, uspokajało się, nabierało pokory, stawało się cierpliwe. Czasem wracały wspomnienia, ale nie biły z taką furią jak wcześniej, nie wkradały się pod poduszkę; niekiedy wyłaniały się z gęstej mgły, powisiały chwilę przed nosem i rozpływały się w powietrzu zabierając uczucie niepokoju i rozrzewnienia.

W sercu i życiu zrobiło się miejsce dla innych; smutna zimowa noc odchodziła w głęboką niepamięć i tak było dobrze. Z lustra spoglądała uśmiechnięta, pogodzona ze sobą twarz. Rysy już dawno wsiąkły w skórę - bezpowrotnie.

Dwa słowa wystarczyły, żeby zburzyć wypracowany i zasłużony ład i spokój. Dwa słowa bez skruchy, bez szacunku; aroganckie, jadowite, spadły z nieba w sam środek czyjegoś spokojnego już życia.

3 komentarze:

  1. "Spotkajmy się"?

    OdpowiedzUsuń
  2. "Spotkajmy sie" byłyby do zniesienia...tamte nie były

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapewne było to słynne już hasło Polski B: "Daj kamienia!" :)

    OdpowiedzUsuń

Opcja 'komentarze anonimowe' po co jest - każdy wie. Jeśli jednak komentarz będzie obraźliwy lub po prostu głupi (typu "ale to głupie")zostanie usunięty. Obraźliwy nie znaczy niezgodny z poglądami autorki ;)
Zachęcam do podpisywania się - będzie mi łatwiej odnosić się do komentarzy.