To był dzień jak ze złej bajki,
Spaliłam tylko dwie fajki
Zjadłam krokieta z kapustą
A gdy spojrzałam w lustro
Brzuch miałam wydęty
Co za dzień przeklęty.
W łazience ryczałam co chwile
W brzuchu miałam motyle
Wcale nie z miłości
Po prostu miałam mdłości.
Siedziałam tak w pracy dzień cały
Aż przyszedł ten brunet wspaniały
Kolana mi zmiękły
Ręce zadrżały
Gdy wtem zza jego pleców wyskoczył brzdąc mały.
Zauważyłam od razu
Że pan mnie nie zauważył
Że obrączkę miał na palcu serdecznym
I mężem swej żony był grzecznym.
A już się zakochałam
Już mu rękę ofiarować chciałam
I cóż teraz zrobić mam
Kiedy z niego taki cham.
Wypada więc zakochać się od nowa
Jednak bieda straszna w okolicy
Sami nieudacznicy
Żaden mnie nie chce
Ja nie chce żadnego
Kurczy się szybko moje wielkie ego.
Wieczorem wróciłam do domu
I nie wadząc nikomu
Pod kołdrę włożyłam głowę
"Zaraz napiszę słowa nowe".
I żeby dokarmić ten dzień jak z horroru
Włączyłam swoje z-moro
Skreśliłam wersy do du...
Nic tu się nie trzyma kupy
Tandetną tę twórczość oferują Wam na noc
Dobranoc.
niedziela, 9 sierpnia 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Opcja 'komentarze anonimowe' po co jest - każdy wie. Jeśli jednak komentarz będzie obraźliwy lub po prostu głupi (typu "ale to głupie")zostanie usunięty. Obraźliwy nie znaczy niezgodny z poglądami autorki ;)
Zachęcam do podpisywania się - będzie mi łatwiej odnosić się do komentarzy.