Teraz gdy już umarłam
Gdy przysypał mnie ciężar niespełnionych marzeń
Teraz ci powiem, że byłeś moim bogiem.
Wierzyłam w ciebie, boże
Co noc się do ciebie modliłam
Chciałam mieć cię na własność, pomagałeś mi zasnąć.
Nie miałeś twarzy ni wzrostu
Męską krwią płynąłeś
Choć byłeś bogiem płodności, nie czułam zazdrości.
Tęskniłam za tobą, boże
Nie mogłam się ciebie doczekać
Jesteś też bogiem wojny, sen wieczny i niespokojny.
poniedziałek, 10 sierpnia 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Opcja 'komentarze anonimowe' po co jest - każdy wie. Jeśli jednak komentarz będzie obraźliwy lub po prostu głupi (typu "ale to głupie")zostanie usunięty. Obraźliwy nie znaczy niezgodny z poglądami autorki ;)
Zachęcam do podpisywania się - będzie mi łatwiej odnosić się do komentarzy.